Przez weekend Plujkowi wyskoczyly czerwone chrostki. Cale zamieszanie sie zrobilo, ospa to czy nie ospa. Do lekarza oczywiscie sie nie daje dodzwonic, jak sie juz czlowiek dodzwoni to niczego konkrenego sie nie dowie. Na szczescie okazalo sie ze to chyba nic powaznego. Jezeli sie wiecej zadnych objawow nie zrobi, to to nic nie jest. Na szczescie.
Jak sie okazalo, ze z Plujkiem wszystko w porzadku to oddailsmy go na noc do dziadkow a my pojechalismy do kina. Film byl super. Ogladalismy "Now you see me". Dzisiaj wieczorem jedziemy go odebrac.
Ja zaczelam nagrywac. Brzmi to calkiem niezle. Do konca tygodnia powinnam skonczyc. Piosenka bedzie super brzmiala.
Jeszcze tylko miesiac tu na miejscu. Pewnie strasznie szybko zleci.
środa, 31 lipca 2013
wtorek, 23 lipca 2013
usychamy na proszek
Od paru dni jest upal nie do wytrzymania. W domu mamy prawie 30 stopni. Masakra.
W niedziele korzystajac z okazji urzadzilismy grilla z bratem doktora L. Kupilismy mnostwo pysznego jedzonka i spotkanie bardzo sie udalo. Wieczorem zagralismy razem w Monopoly. Byla swietna zabawa.
Natomiast dzisiaj po pracy podpisalismy kontrakt! Takze krok po kroczku i wszystko coraz blizej zamkniecia. Dzisiaj takze przyszla pierwsza wyplata, wiec trzeba jakos to uczcic ;)
Mam nadzieje ze za niedlugo troszeczke sie ochlodzi, bo jak nie to wyschniemy wszyscy na proszek
W niedziele korzystajac z okazji urzadzilismy grilla z bratem doktora L. Kupilismy mnostwo pysznego jedzonka i spotkanie bardzo sie udalo. Wieczorem zagralismy razem w Monopoly. Byla swietna zabawa.
Natomiast dzisiaj po pracy podpisalismy kontrakt! Takze krok po kroczku i wszystko coraz blizej zamkniecia. Dzisiaj takze przyszla pierwsza wyplata, wiec trzeba jakos to uczcic ;)
Mam nadzieje ze za niedlugo troszeczke sie ochlodzi, bo jak nie to wyschniemy wszyscy na proszek
sobota, 20 lipca 2013
dom w depresji
Wreszcie. Po ponad miesiacu 'targowania' sie doszlismy do momentu, w ktorym obie strony sa w stanie sie zgodzic. Tak wiec kupujemy dom. W tym samym miescie w ktorym mieszkmy teraz, troche dalej od centrum, w spokojniejszej okolicy. Teraz to sie dopiero zacznie sajgon z przeprowadzka. Prawdopodobnie w tym mieszkaniu zostaniemy jeszcze do konca sierpnia a pozniej do czasu skonczenia remontu bedziemy mieszkac u rodzicow doktora L. Moze byc nawet calkiem milo.
Plujek sie przeziebil. A w zasadzie zarazil sie ode mnie, ale w zasadzie to nie wazne bo teraz i tak wszyscy chodzimy zasmarkani. Poza tym w pracy wszystko w porzadku. Zastanawiam sie nad jakims dodatkowym zajeciem dla siebie. Zajecie pilnie poszukiwane! Najlepiej takie za ktore mi ktos zaplaci ;)
Plujek sie przeziebil. A w zasadzie zarazil sie ode mnie, ale w zasadzie to nie wazne bo teraz i tak wszyscy chodzimy zasmarkani. Poza tym w pracy wszystko w porzadku. Zastanawiam sie nad jakims dodatkowym zajeciem dla siebie. Zajecie pilnie poszukiwane! Najlepiej takie za ktore mi ktos zaplaci ;)
wtorek, 16 lipca 2013
smiley
W niedziele wybralismy sie do ZOO w Nordhorn. Byla swietna pogoda i Plujkowi bardzo sie podobalo.
Wczoraj natomiast dostalismy wiadomosc, ze dogadalismy sie w koncu w sprawie domu! Tzn ze teraz tylko musimy spisac umowy i bedziemy mieli wlasny dom. Plan docelowy jest taki, zeby od pazdziernika juz w nim zamieszkac, ale jak to sie wszystko pouklada to jeszcze zobaczymy.
Dzisiaj mily epizod w pracy. Przychodze do swojej szafy a tam ktos mi polozyl na karteczce namalowana usmiechnieta buzke : )
Nie ma to jak super mila atmosfera w pracy!
Wczoraj natomiast dostalismy wiadomosc, ze dogadalismy sie w koncu w sprawie domu! Tzn ze teraz tylko musimy spisac umowy i bedziemy mieli wlasny dom. Plan docelowy jest taki, zeby od pazdziernika juz w nim zamieszkac, ale jak to sie wszystko pouklada to jeszcze zobaczymy.
Dzisiaj mily epizod w pracy. Przychodze do swojej szafy a tam ktos mi polozyl na karteczce namalowana usmiechnieta buzke : )
Nie ma to jak super mila atmosfera w pracy!
sobota, 13 lipca 2013
wakacyjnie
Znowu zdarzyl sie tydzien przerwy.. Choc nie ma tego wiele to juz nadrabiam.
W niedziele wybralismy sie na plaze nad jezioro. Byla cudowna pogoda. Rozlozylismy sie na kocu i wypoczywalismy. Plujek wykapal sie dwa razy w jeziorze. Myslalam ze mu sie nie spodoba bo woda jednak zimna pomimo tego ze kapalismy sie przy samym brzezku, ale nie wnosil sprzeciwu. Wrecz przeciwnie pluskal sie ladnie. Zrobilismy sobie maly piknik. Jakos kolo 17 wyruszlismy w droge powrotna do rodzicow doktora L. bo wyjezdzali na wakacje. Zjedlismy razem obiad na miescie. Bardzo dobre burrito : P
Od poniedzialku do piatku w sumie wolne praca wolne praca wolne.
W piatek grill u znajomych. Jakos szalu nie bylo. Posiedzialam sobie przy stole podczas gdy oni swietnie sie bawili wspominajac wspolne dobre stare czasy.
A dzisiaj nie wiem.. moze tez sie gdzies wybierzemy. W sumoe cieplo jest. Zobaczymy.
W niedziele wybralismy sie na plaze nad jezioro. Byla cudowna pogoda. Rozlozylismy sie na kocu i wypoczywalismy. Plujek wykapal sie dwa razy w jeziorze. Myslalam ze mu sie nie spodoba bo woda jednak zimna pomimo tego ze kapalismy sie przy samym brzezku, ale nie wnosil sprzeciwu. Wrecz przeciwnie pluskal sie ladnie. Zrobilismy sobie maly piknik. Jakos kolo 17 wyruszlismy w droge powrotna do rodzicow doktora L. bo wyjezdzali na wakacje. Zjedlismy razem obiad na miescie. Bardzo dobre burrito : P
Od poniedzialku do piatku w sumie wolne praca wolne praca wolne.
W piatek grill u znajomych. Jakos szalu nie bylo. Posiedzialam sobie przy stole podczas gdy oni swietnie sie bawili wspominajac wspolne dobre stare czasy.
A dzisiaj nie wiem.. moze tez sie gdzies wybierzemy. W sumoe cieplo jest. Zobaczymy.
sobota, 6 lipca 2013
sunshine!
No to czas na piatkowo/sobotnie rewelacje.
W piatek rano doktor L. zabral mnie i Plujka na moj kampus. Mialam spotkanie w sprawie mojego dalszego toku studiow. W sumie to sie duzo nie dowiedzialam nowego, dalej musze jeszcze czekac na konkretniejsze info. Za to spotkalam sie z paroma znajomymi i nauczycielami, posiedzialam nad rzeczka z kaczuszkami i ogolnie bylo przyjemnie. Pozniej podeszlam do doktora L. do pracy i razem pojechalismy na kontrole Plujka. Rosnie nam ladnie ten maly szkrab. 6,5 kg i 63 cm. Wszystko jest w porzadku i nastepna kontrola w szpitalu dopiero za 3 miesiace! :)
W sobote rano praca. Bylam calkiem podekscytowana bo pierwszy raz sama na calym segmencie. Dalam rade, wprawdzie zajelo mi to dwa razy tyle czasu co jak pracowalysmy we dwie ale bylam z siebie dumna i tak. Na drodze powrotnej do domu spotkalam doktora L. z Plujkiem na spacerze wiec wspolnie juz wyruszylismy na dalszy spacer i drobne zakupy. Poszukiwalismy troche plywajaco-piknikowego sprzetu gdyz jutro wybieramy sie na mala wycieczke nad jezioro. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Pozniej popoludniem wspolne gotowanie i wizyta znajomych. Super weekend : )
W piatek rano doktor L. zabral mnie i Plujka na moj kampus. Mialam spotkanie w sprawie mojego dalszego toku studiow. W sumie to sie duzo nie dowiedzialam nowego, dalej musze jeszcze czekac na konkretniejsze info. Za to spotkalam sie z paroma znajomymi i nauczycielami, posiedzialam nad rzeczka z kaczuszkami i ogolnie bylo przyjemnie. Pozniej podeszlam do doktora L. do pracy i razem pojechalismy na kontrole Plujka. Rosnie nam ladnie ten maly szkrab. 6,5 kg i 63 cm. Wszystko jest w porzadku i nastepna kontrola w szpitalu dopiero za 3 miesiace! :)
W sobote rano praca. Bylam calkiem podekscytowana bo pierwszy raz sama na calym segmencie. Dalam rade, wprawdzie zajelo mi to dwa razy tyle czasu co jak pracowalysmy we dwie ale bylam z siebie dumna i tak. Na drodze powrotnej do domu spotkalam doktora L. z Plujkiem na spacerze wiec wspolnie juz wyruszylismy na dalszy spacer i drobne zakupy. Poszukiwalismy troche plywajaco-piknikowego sprzetu gdyz jutro wybieramy sie na mala wycieczke nad jezioro. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Pozniej popoludniem wspolne gotowanie i wizyta znajomych. Super weekend : )
czwartek, 4 lipca 2013
boczki
Drugi dzien w pracy minal rownie fajnie. A w sobote czeka mnie pierwszy raz samodzielne stanowisko, wiec pewnie zejdzie mi 2 razy tyle czasu albo i dluzej.
Bylam jeszcze w urzedzie zalatwic papierek o niekaralnosci, ktory potrzebuje do pracy.
Postepy w sprawie domu coraz lepsze :) Mozliwe ze pod koniec nastepnego tygodnia bedzie juz nasz.
Plujek kula sie na boczki i odkrylam u niego mala biala plamke mozliwe ze zebowa. Ale postukalam lyzeczka i jeszcze nic nie slychac wiec poczekamy, zobaczymy.
Poza tym nic nowego dzisiaj. Mama z siostrami pojechaly dzisiaj w trase po Polsce. Jutro bedzie wiecej informacji bo mam spotkanie na uniwersytecie a pozniej z Plujkiem badanie u lekarza.
Bylam jeszcze w urzedzie zalatwic papierek o niekaralnosci, ktory potrzebuje do pracy.
Postepy w sprawie domu coraz lepsze :) Mozliwe ze pod koniec nastepnego tygodnia bedzie juz nasz.
Plujek kula sie na boczki i odkrylam u niego mala biala plamke mozliwe ze zebowa. Ale postukalam lyzeczka i jeszcze nic nie slychac wiec poczekamy, zobaczymy.
Poza tym nic nowego dzisiaj. Mama z siostrami pojechaly dzisiaj w trase po Polsce. Jutro bedzie wiecej informacji bo mam spotkanie na uniwersytecie a pozniej z Plujkiem badanie u lekarza.
środa, 3 lipca 2013
jak to sie robi?
Wczoraj mialam swoj pierwszy dzien w pracy. Bylo naprawde fajnie. Praca bardzo mi sie podoba i szkoda ze moge miec tylko tyle godzin w tygodniu.
Sa trzy rundy, w kazdej robi sie to samo tylko jest inny rejon z ulicami. Najpierw przynosza skrzynki z poczta ktora segreguje sie odpowiednio wg ulicy i przedzialu numerow. Nastepnie przychodzi skrzynka z poczta posegregowana mechanicznie i doklada sie ja do tej co juz sami posegregowalismy. Pozniej wg specjalnej tabelki uklada sie te wszystkie listy jeszcze bardziej dokladnie (numerami), wiaze gumkami zawartosc kazdej przegrodki osobno i wklada do wczesniej przygotowanej torby. Czasami trafiaja sie tez paczki albo trzeba przykleic naklejke bo jest przekierowanie adresu albo inna nietypowa sprawa.
Dzisiaj siedze w domu i czekam na jutro. Ostatino pracowalam z inna dziewczyna, ale mam nadzieje ze szybko dadza mnie na samodzielne stanowisko : )
Sa trzy rundy, w kazdej robi sie to samo tylko jest inny rejon z ulicami. Najpierw przynosza skrzynki z poczta ktora segreguje sie odpowiednio wg ulicy i przedzialu numerow. Nastepnie przychodzi skrzynka z poczta posegregowana mechanicznie i doklada sie ja do tej co juz sami posegregowalismy. Pozniej wg specjalnej tabelki uklada sie te wszystkie listy jeszcze bardziej dokladnie (numerami), wiaze gumkami zawartosc kazdej przegrodki osobno i wklada do wczesniej przygotowanej torby. Czasami trafiaja sie tez paczki albo trzeba przykleic naklejke bo jest przekierowanie adresu albo inna nietypowa sprawa.
Dzisiaj siedze w domu i czekam na jutro. Ostatino pracowalam z inna dziewczyna, ale mam nadzieje ze szybko dadza mnie na samodzielne stanowisko : )
niedziela, 30 czerwca 2013
back to the bas(s)es
Wczoraj wieczorem nadeszla nieposdziewana swietna wiadomosc. Dostalam zaproszenie do wspolpracy z zespolem ktory nagrywa covery Queen. Wprawdzie chca ze mna nagrac jedna piosenke ale to zawsze jakies osiagniecie. Kontakt z czlonkami zespolu zostal nawiazany, teraz pozostaje mi tylko cwiczyc, cwiczyc, cwiczyc no i nagrywac material.
Leniwie mija niedziela
Plujek dzisiaj rano na sniadanie zostal zaskoczony kaszka ryzowa. Nie byl to wielki sukces zywieniowy, ale bedziemy sie wprawiac :D
Niecierpliwie czekamy na wtorek.
Leniwie mija niedziela
Plujek dzisiaj rano na sniadanie zostal zaskoczony kaszka ryzowa. Nie byl to wielki sukces zywieniowy, ale bedziemy sie wprawiac :D
Niecierpliwie czekamy na wtorek.
sobota, 29 czerwca 2013
poczta boss
Dzis bez polskich znakow gdyz moj komputer padl calkowicie i korzystam z laptopa doktora L. ale jest za to inna pozytywna informacja. Dostalam prace!! Bede sortowac poczte :) Takze za niedlugo bede mogla kupic sobie nowy.
Wlasnie w piatek poszlam podpisac papiery i we wtorek zaczynam swoj miesiac probny.
Juz nie moge sie doczekac.
Dzisiaj wyszlo wreszcie slonce, pod oknem ktos ma 'wieczor' kawalerski bo ubrany w smieszny kostium gra na trawniku w golfa i tak sie wszystko toczy powoli.
Plujek zaczal sie wczoraj przewracac z pleckow na brzuszek. Robi postepy. W piatek zobaczymy ile urosl. Wydaje mi sie ze z 65 cm moze juz miec :)
My tez zmykamy teraz korzystac z pogody.
Wlasnie w piatek poszlam podpisac papiery i we wtorek zaczynam swoj miesiac probny.
Juz nie moge sie doczekac.
Dzisiaj wyszlo wreszcie slonce, pod oknem ktos ma 'wieczor' kawalerski bo ubrany w smieszny kostium gra na trawniku w golfa i tak sie wszystko toczy powoli.
Plujek zaczal sie wczoraj przewracac z pleckow na brzuszek. Robi postepy. W piatek zobaczymy ile urosl. Wydaje mi sie ze z 65 cm moze juz miec :)
My tez zmykamy teraz korzystac z pogody.
wtorek, 25 czerwca 2013
wycieczka
Wycieczka była do Antwerpii. Generalnie bardzo mi się podobało. Wprawdzie pogoda była masakryczna ale weekend ogólnie całkiem przyjemny. Nie będę już tu opowiadać w szczegółach, że znowu doktor L. był bohaterem i inne tam takie bla bla. Mogę opowiedzieć za to w jakiej super restauracji jedliśmy. To taka średniowieczna restauracja w glębokiej piwnicy. Światło tylko ze świec. Kelnerzy ubrani w średniowieczne ubrania i kuglarz który robił super sztuczki. Dostaje się jeden talerz i jedną drewnianą łyżkę a obiad składa się z 5 dań. Po każdym daniu trzeba opróżnić swój talerz z resztek do jednego wielkiego wspólnego gara. Pije się z kamiennych kufli. Na początek była zupa grochowa, póżniej przystawka zapiekana bułka francuska z kiełbasą. Później bekon z kartoflami i kapustą (stamppot) a następnie żeberka w miodzie. Na deser papka ryżowa z czymś słodkim. Generalnie wszystko super smaczne. Aha no i bochen chleba do łamania dla wszystkich.
Wczoraj natomiast zaczęłam już odchorowywanie wyjazdu w wietrzne kraje i łażę połamana z bólem głowy, chrypą i gorączką.
Wczoraj natomiast zaczęłam już odchorowywanie wyjazdu w wietrzne kraje i łażę połamana z bólem głowy, chrypą i gorączką.
piątek, 21 czerwca 2013
happy happy happy!
Dzisiaj bez polskich znakow bo pisze z innego komputera gdyz moj po przeinstalowaniu tymczasowo odmowil wspolpracy.
Rano bylam na rozmowie o prace. Oczywiscie cala zestresowana, ale wytlumaczylam sobie tak jak doktor. L przykazal ze to oni bardziej potrzebuja mnie niz ja ich i jakos to poszlo.
Spotkanie bylo bardzo fajne. Dogadywalam sie bez problemu, czesc rozmowy nawet sama przeprowadzilam w Dutch. No po prostu jestem z siebie dumna. Ogolnie zrobilam bardzo dobre wrazenie. W przyszly piatek mam wyslac wiadomosc do mojego rekrutera i dowiem sie ostatecznych szczegolow. Bardzo prawdopodobne ze za dwa tygodnie bede mogla zaczac prace! :)
Teraz sie pakujemy, o 15 Plujek jedzie do dziadkow a niedlugo potem i my ruszamy na wycieczke weekendowa. Nie moge sie doczekac, ale jeszcze bardziej nie moge sie doczekac przyszlego piatku.
Wczoraj bylismy u fryzjera jeszcze, odswiezylam pasemka, podcielam koncowki. Na koniec szybki, pietnastominutowy shopping w h&m. Super rzeczy udalo nam sie zdobyc.
Odezwe sie pewnie w niedziele wieczorem albo w poniedzialek. Sciskam
Rano bylam na rozmowie o prace. Oczywiscie cala zestresowana, ale wytlumaczylam sobie tak jak doktor. L przykazal ze to oni bardziej potrzebuja mnie niz ja ich i jakos to poszlo.
Spotkanie bylo bardzo fajne. Dogadywalam sie bez problemu, czesc rozmowy nawet sama przeprowadzilam w Dutch. No po prostu jestem z siebie dumna. Ogolnie zrobilam bardzo dobre wrazenie. W przyszly piatek mam wyslac wiadomosc do mojego rekrutera i dowiem sie ostatecznych szczegolow. Bardzo prawdopodobne ze za dwa tygodnie bede mogla zaczac prace! :)
Teraz sie pakujemy, o 15 Plujek jedzie do dziadkow a niedlugo potem i my ruszamy na wycieczke weekendowa. Nie moge sie doczekac, ale jeszcze bardziej nie moge sie doczekac przyszlego piatku.
Wczoraj bylismy u fryzjera jeszcze, odswiezylam pasemka, podcielam koncowki. Na koniec szybki, pietnastominutowy shopping w h&m. Super rzeczy udalo nam sie zdobyc.
Odezwe sie pewnie w niedziele wieczorem albo w poniedzialek. Sciskam
środa, 19 czerwca 2013
patelnia
Opuściłam się coś strasznie w pisaniu. Może to przez te upały tak mi się nic nie chce. Wczoraj i dzisiaj ponad 30C. Minął weekend, w sobotę był Dzień Ojca. Doktorowi L. spodobał się prezent i spędziliśmy razem miło dzień z jego rodzicami. Urządziliśmy sobie spacer no i oczywiście powiedział wszystkim o mojej przyszło-piątkowej rozmowie. No to teraz presja jeszcze badziej wzrośnie.
Powoli szykujemy się do wyjazdu w piątek. O ile szykowaniem można nazwać pranie, prasowanie, ogarnianie itp.
Zaczęłam też coś więcej czytać. Jestem już w połowie drugiego tomu 'Achai' Ziemiańskiego. To jedna z moich ulubionych książek.
Zamówiłam także kolejne zdjęcia do albumu Plujka i także do jego chrzcielnego albumu. Dzisiaj idę odebrać. Potem się będzie bawiło dziecko we wklejanie.
Wczoraj Plujek skończył 5 miesięcy! Jeszcze tylko chwilka i będzie miał pół roku. Masakrycznie szybko ten czas leci.
Powoli szykujemy się do wyjazdu w piątek. O ile szykowaniem można nazwać pranie, prasowanie, ogarnianie itp.
Zaczęłam też coś więcej czytać. Jestem już w połowie drugiego tomu 'Achai' Ziemiańskiego. To jedna z moich ulubionych książek.
Zamówiłam także kolejne zdjęcia do albumu Plujka i także do jego chrzcielnego albumu. Dzisiaj idę odebrać. Potem się będzie bawiło dziecko we wklejanie.
Wczoraj Plujek skończył 5 miesięcy! Jeszcze tylko chwilka i będzie miał pół roku. Masakrycznie szybko ten czas leci.
piątek, 14 czerwca 2013
bez tytułu
No, to nie mówiłam, że nudny tydzień będzie? Nic się takiego nie działo, żeby zmusić mnie do natychmiastowego pisania.
W czwartek spotkałam się z Anią i Tomaszkiem. Było bardzo miło, najpierw posiedziałyśmy u mnie potem poszłyśmy na spacer i posiedziałyśmy chwilkę u niej. Oczywiście podczas mojej drogi powrotnej złapała mnie ulewa. Plujek spał smacznie gdy deszcz bębnił o folię ochronną a ja do domu doszłam całkowicie przemoczona. Nawet pomimo tego było super.
Wczoraj kupiliśmy kojec dla Plujka. Wreszcie ma swoje własne miejsce do zabawy. Super przytulne i kolorowe. Mam nadzieję, że już niedługo zacznie sam się bardziej bawić i będzie mógł korzystać z tych wszystkich zabawek, które na razie są tam głównie dla ozdoby.
A dzisiaj? Dzisiaj w sumie nic specjalnego. Dzień zleciał. Pewnie obejrzymy jakiś film wieczorem. Już mniej niż tydzień do mojej rozmowy o pracę.. Zobaczymy. No i potem wyjazd. Ogólnie łołołoło...
P.S No i kupiłam prezent. Ha!
W czwartek spotkałam się z Anią i Tomaszkiem. Było bardzo miło, najpierw posiedziałyśmy u mnie potem poszłyśmy na spacer i posiedziałyśmy chwilkę u niej. Oczywiście podczas mojej drogi powrotnej złapała mnie ulewa. Plujek spał smacznie gdy deszcz bębnił o folię ochronną a ja do domu doszłam całkowicie przemoczona. Nawet pomimo tego było super.
Wczoraj kupiliśmy kojec dla Plujka. Wreszcie ma swoje własne miejsce do zabawy. Super przytulne i kolorowe. Mam nadzieję, że już niedługo zacznie sam się bardziej bawić i będzie mógł korzystać z tych wszystkich zabawek, które na razie są tam głównie dla ozdoby.
A dzisiaj? Dzisiaj w sumie nic specjalnego. Dzień zleciał. Pewnie obejrzymy jakiś film wieczorem. Już mniej niż tydzień do mojej rozmowy o pracę.. Zobaczymy. No i potem wyjazd. Ogólnie łołołoło...
P.S No i kupiłam prezent. Ha!
poniedziałek, 10 czerwca 2013
kciukomania
Plujek żuje kciuka. Skubaniec wykombinował jak oddzielić go od całej pięści wsadzonej w czeluść jamy gębowej. Staram się jakoś pilnować, żeby może lepiej coś innego ciumkał, no ale..
Tak poza tym to chyba nudny tydzień się szykuje. Dostałam mailem test do wypełnienia na moją rozmowę o pracę, to pewnie jutro wypełnię. I tyle, film się od czasu do czasu obejrzy, czy serial jaki, wyjdzie się z Plujkiem na spacer - aha, przypomniało mi się, muszę iść poszukać jakiegoś prezentu dla doktora L. na dzień ojca bo w niedzielę jest. Nawet mam już pomysł, ale muszę ogarnąć jakieś sklepy i poszukać.
Mam nadzieję, że choć u Was coś ciekawiej niż u mnie : )
Tak poza tym to chyba nudny tydzień się szykuje. Dostałam mailem test do wypełnienia na moją rozmowę o pracę, to pewnie jutro wypełnię. I tyle, film się od czasu do czasu obejrzy, czy serial jaki, wyjdzie się z Plujkiem na spacer - aha, przypomniało mi się, muszę iść poszukać jakiegoś prezentu dla doktora L. na dzień ojca bo w niedzielę jest. Nawet mam już pomysł, ale muszę ogarnąć jakieś sklepy i poszukać.
Mam nadzieję, że choć u Was coś ciekawiej niż u mnie : )
niedziela, 9 czerwca 2013
operacja F.I.E.T.S.
Szacun po prostu dla doktora L. za dotrzymanie terminu. W piątek wybraliśmy się do sklepu no i wybraliśmy jeden z siodełkiem dla dziecka. Panowie mieli ubaw bo zabrałam się za wsiadanie jak na męski, no ale w życiu nie miałam styczności z 'damką' więc mam jako takie usprawiedliwienie :P
Odebraliśmy go w sobotę i od razu wybraliśmy się na krótką przejażdżkę. Stwierdzam, że forma po ciąży i operacji jest masakryczna. Pierwszy raz jechałam rowerem po ulicy. No normalnie gdzież ja się uchowałam bezrowerowo do tej pory? I niestety już nie jestem jedyną osobą w Depresji bez roweru ..
W piątek byliśmy u lekarza na kontroli z Plujkiem. Rośnie ładnie. 5800 i 60 cm ma już mój mały fruś. Oby tak dalej!
W nocy z piątku na sobotę Plujek pierwszy raz sam nocował poza domem (u dziadków). Spisał się grzecznie, także za dwa tygodnie możemy go spokojnie zostawić na weekend.
Dzisiaj grill u znajomych. Pogoda coś się psuje. Zobaczymy jak jutro.
Ach! Zapomniałam się przyznać, to jeszcze na koniec powiem, że za 2 tygodnie w piątek mam pierwszą rozmowę o pracę. Wow, no po prostu jestem z siebie dumna. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Mam nadzieję, że się uda i będę mogła mieć trochę swojej kasy. Jakby coś czymcie kciuki ;)
Odebraliśmy go w sobotę i od razu wybraliśmy się na krótką przejażdżkę. Stwierdzam, że forma po ciąży i operacji jest masakryczna. Pierwszy raz jechałam rowerem po ulicy. No normalnie gdzież ja się uchowałam bezrowerowo do tej pory? I niestety już nie jestem jedyną osobą w Depresji bez roweru ..
W piątek byliśmy u lekarza na kontroli z Plujkiem. Rośnie ładnie. 5800 i 60 cm ma już mój mały fruś. Oby tak dalej!
W nocy z piątku na sobotę Plujek pierwszy raz sam nocował poza domem (u dziadków). Spisał się grzecznie, także za dwa tygodnie możemy go spokojnie zostawić na weekend.
Dzisiaj grill u znajomych. Pogoda coś się psuje. Zobaczymy jak jutro.
Ach! Zapomniałam się przyznać, to jeszcze na koniec powiem, że za 2 tygodnie w piątek mam pierwszą rozmowę o pracę. Wow, no po prostu jestem z siebie dumna. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Mam nadzieję, że się uda i będę mogła mieć trochę swojej kasy. Jakby coś czymcie kciuki ;)
czwartek, 6 czerwca 2013
spacery po parku
Pogoda - cudo! Ciepełko, słoneczko, no nic tylko korzystać.
Chodzimy więc codziennie na spacery. Wczoraj z parku wróciliśmy jakoś przed 22 ;)
A tak poza tym to u nas nic ciekawego się nie dzieje. Jutro będą jakieś nowości bo idziemy z Plujkiem na kontrolę do lekarza. Zobaczymy ile urósł i czy musi brać jeszcze to żelazo. No i w piątek i w niedzielę będą też inne atrakcje ale to już opiszę później.
O,o! Wczoraj jeszcze doktor L. powiedział, że na pewno w piątek kupimy rower, bo on ma w piątek wolne. No jasne, zobaczymy co z tego wyjdzie. Po mojemu to raczej nic, no ale może może. To by było dopiero niespotykane dotrzymanie terminu z jego strony :D
Chodzimy więc codziennie na spacery. Wczoraj z parku wróciliśmy jakoś przed 22 ;)
A tak poza tym to u nas nic ciekawego się nie dzieje. Jutro będą jakieś nowości bo idziemy z Plujkiem na kontrolę do lekarza. Zobaczymy ile urósł i czy musi brać jeszcze to żelazo. No i w piątek i w niedzielę będą też inne atrakcje ale to już opiszę później.
O,o! Wczoraj jeszcze doktor L. powiedział, że na pewno w piątek kupimy rower, bo on ma w piątek wolne. No jasne, zobaczymy co z tego wyjdzie. Po mojemu to raczej nic, no ale może może. To by było dopiero niespotykane dotrzymanie terminu z jego strony :D
poniedziałek, 3 czerwca 2013
pochrzeście
Weekend minął raz dwa. W czwartek wieczorem przybyła rodzinka i już w piątek rano zameldowali się u mnie w mieszkanku. Obgadaliśmy po trochu wszystko co było na pierwszy rzut do obgadania i wyruszyliśmy w miasto. Naspacerowaliśmy się porządnie, w drodze powrotnej wykazałam się tubylczymi zdolnościami lingwistycznymi zamawiając frytki i inne smaczności na wynos.Ha!
Miło spędziliśmy wszyscy razem dzień a wieczorem braliśmy udział w nie lada atrakcjach.
Fruś Z. jeździła z tatą na zderzających autkach, ja z Kartoflem pobujałyśmy się na super karuzeli, doktor L. strzelał do metalowych kaczek a na koniec jeszcze udało mi się wyciągnąć super słodkiego pluszowego misia z automatu.
W sobotę zebraliśmy się wszyscy razem u nas w mieszkaniu aby wczesnym popołudniem iść ochrzcić Plujka. Wszystko wyszło cudownie. Chrzestni spisali się na medal, zresztą nie gorzej niż Plujek który zdążył się w trakcie naszej małej ceremonii na 9 osób posilić i wypróżnić.
Po chrzcie pojechaliśmy do świetnej naleśnikarni i pożarliśmy wszystko. Pożegnaliśmy się.
Niestety w niedzielę wcześnie rano rodzinka musiała wyjechać.
Dzisiaj miałam strasznie leniwy dzień. Jedyne za co się porządnie zabrałam to jeden projekt, ale to tylko na razie początki. Jutro (mam nadzieję) będę go rozwijać dalej.
czwartek, 30 maja 2013
marchewkowy potwór
Dzisiaj był zupełnie zwyczajny dzień. W sumie jakby się tak uprzeć to nic by się nie znalazło do opisywania. Rodzinka już dojechała na miejsce ale zobaczymy się dopiero jutro. Jeszcze nie wiem co będziemy wyczyniać. Pewnie se gdzieś pojedziemy.
Doktor L. karmi Plujka marchewką. Jakoś nie umiałam mu przemówić do rozsądku, że 22 to nie jest najlepsza pora na taki posiłek.. no cóż.. niech on potem wstaje do niego jak go będzie w nocy bolał brzuszek.
No po prostu eksperymenty na dzieckach przeprowadza :P
Jednakowoż marchewka bardzo mu smakowała i pochłonął znamienitą większość sporej porcji. Buźka była otwarta w oczekiwaniu na kolejne porcje.
Doktor L. karmi Plujka marchewką. Jakoś nie umiałam mu przemówić do rozsądku, że 22 to nie jest najlepsza pora na taki posiłek.. no cóż.. niech on potem wstaje do niego jak go będzie w nocy bolał brzuszek.
No po prostu eksperymenty na dzieckach przeprowadza :P
Jednakowoż marchewka bardzo mu smakowała i pochłonął znamienitą większość sporej porcji. Buźka była otwarta w oczekiwaniu na kolejne porcje.
środa, 29 maja 2013
poniedziałko-wtorko-środa
Kurczaczki, to znowu mi się przerwa zrobiła, ale już nadrabiam.
W poniedziałek spotkałam się z inną dziewczyną z Polski, która mieszka bardzo blisko i też ma małego synka. Było naprawdę fajnie. Pogoda była przepiękna, spacerowałyśmy sobie po parku i (przynajmniej ja) nagadałam się po polsku wystarczająco. Tego samego dnia wieczorem mieliśmy przygotowanie do chrztu w kościele. Obgadaliśmy wszystko także teraz już nic tylko czekać do soboty.
Wczoraj natomiast doktor L. skończył swój wielki projekt w pracy i wszyscy odetchnęliśmy z ulgą. Chociaż trochę wszystko wróci do normalnego toku dnia. Odwiedziło nas też paru znajomych z jego pracy. Ciacho się zjadło i tyle. Później spotkanie z sąsiadem i omawianie jeszcze raz chrztu. W sumie siedzieliśmy tam prawie do północy. Plujek dostał piękny album do uzupełnienia o chrzcie.
Dzisiaj jeszcze tylko środa zleci a jutro moi przyjeżdżają. Jeszcze nie wiem o której dokładnie ale pewnie dzień miło upłynie na czekaniu. Niestety pogoda dzisiaj już znowu okropna. Pada. Mam nadzieję, że przynajmniej w piątek i sobotę nie będzie padać. Grrr.
Poprawiam sobie nastrój batonikami MilkyWay : P
W poniedziałek spotkałam się z inną dziewczyną z Polski, która mieszka bardzo blisko i też ma małego synka. Było naprawdę fajnie. Pogoda była przepiękna, spacerowałyśmy sobie po parku i (przynajmniej ja) nagadałam się po polsku wystarczająco. Tego samego dnia wieczorem mieliśmy przygotowanie do chrztu w kościele. Obgadaliśmy wszystko także teraz już nic tylko czekać do soboty.
Wczoraj natomiast doktor L. skończył swój wielki projekt w pracy i wszyscy odetchnęliśmy z ulgą. Chociaż trochę wszystko wróci do normalnego toku dnia. Odwiedziło nas też paru znajomych z jego pracy. Ciacho się zjadło i tyle. Później spotkanie z sąsiadem i omawianie jeszcze raz chrztu. W sumie siedzieliśmy tam prawie do północy. Plujek dostał piękny album do uzupełnienia o chrzcie.
Dzisiaj jeszcze tylko środa zleci a jutro moi przyjeżdżają. Jeszcze nie wiem o której dokładnie ale pewnie dzień miło upłynie na czekaniu. Niestety pogoda dzisiaj już znowu okropna. Pada. Mam nadzieję, że przynajmniej w piątek i sobotę nie będzie padać. Grrr.
Poprawiam sobie nastrój batonikami MilkyWay : P
niedziela, 26 maja 2013
prognoza na jutro
Plujek mnie od dwóch dni wykańcza. Mam nadzieje, że te zęby mu już szybko wyjdą bo jak tak będzie wył i 'gryzł' moje palce to zostanę "szalonym człowiekiem, któremu dziecko połamało palce dziąsłami".
Ciekawe..
Doktor L. kończy projekt. Mam nadzieję, że uda im się go zakontraktować bo jak tyle jego pracy i moich nerwów pójdzie na marne to po prostu szkoda nawet słów.
Poznałam (na razie przez internet tylko) jedną dziewczynę - Polkę z mojego miasta, która też ma małe dziecko. Jutro się spotykamy po raz pierwszy. Nie mogę się doczekać! Muszę przecież kiedyś zacząć mieć tu swoich znajomych. Jutro też przygotowanie przedchrzcielne. Ciekawe jak będzie to wyglądało. No nic pewnie opowiem jak wrócę.
sobota, 25 maja 2013
flaki z olejem
Doktor L. teraz zapracowany, że ho ho i jeszcze trochę. Jakby nie musiał jeść i oczywiście kawy to by już w ogóle zza komputera nie wstawał. No ale cóż. Wspieram i staram się ogarniać Plujka i wszystko, żeby mu ułatwić.
Właśnie co do Plujka to wczoraj pierwszy raz się śmiał na głos. No jakież to słodkie było! Kolejny krok do przodu.
I tak na nic nie ma czasu. Kupiłam sobie kiedyś Znaną-Gazetę-Geograficzną, żeby potłumaczyć i przy okazji się ciekawych rzeczy podowiadywać ale po prostu nie ma kiedy. Masakra.
Wysłałam jedno zgłoszenie.. zobaczymy co z tego będzie. Pewnie nic, ale nie ukrywam, że kasa by się przydała.
A dzisiaj to po prostu flaki z olejem. I tyle. O!
Właśnie co do Plujka to wczoraj pierwszy raz się śmiał na głos. No jakież to słodkie było! Kolejny krok do przodu.
I tak na nic nie ma czasu. Kupiłam sobie kiedyś Znaną-Gazetę-Geograficzną, żeby potłumaczyć i przy okazji się ciekawych rzeczy podowiadywać ale po prostu nie ma kiedy. Masakra.
Wysłałam jedno zgłoszenie.. zobaczymy co z tego będzie. Pewnie nic, ale nie ukrywam, że kasa by się przydała.
A dzisiaj to po prostu flaki z olejem. I tyle. O!
czwartek, 23 maja 2013
wstrętny bałwan
Tak to jest jak się ludzie chcą odstresować, 'wyżyć' na żonie i mają pod ręką translator.
"-Ty jesteś, wstr(omg, how can you put four! letters at once and then just this 'ę' ?!)ętny bałwan" usłyszałam dzisiaj od doktora L.
No to się uśmiałam :D
Plany, te o których wspominałam zmierzają dużymi krokami do realizacji, ale na razie jeszcze nic nie mówię,
Plujek zacnie rośnie. Ma już 56 cm i prawie 5,5 kg. Wprawdzie na 4-miesięczne dziecko to on nie wygląda, ale przecież miał tyle do nadrobienia.
Ten tydzień jest taki zaganiany, że już by się przydał następny. A w następny - Kartoflu przybywaj!
I przybędzie. Z resztą rodzinki na półtora dnia.
A na koniec trochę folkloru z dzieciństwa ;)
"-Ty jesteś, wstr(omg, how can you put four! letters at once and then just this 'ę' ?!)ętny bałwan" usłyszałam dzisiaj od doktora L.
No to się uśmiałam :D
Plany, te o których wspominałam zmierzają dużymi krokami do realizacji, ale na razie jeszcze nic nie mówię,
Plujek zacnie rośnie. Ma już 56 cm i prawie 5,5 kg. Wprawdzie na 4-miesięczne dziecko to on nie wygląda, ale przecież miał tyle do nadrobienia.
Ten tydzień jest taki zaganiany, że już by się przydał następny. A w następny - Kartoflu przybywaj!
I przybędzie. Z resztą rodzinki na półtora dnia.
A na koniec trochę folkloru z dzieciństwa ;)
wtorek, 21 maja 2013
a day with(out) rain
" -Te, sprawdź jaka tam pogoda pod koniec tygodnia, może byśmy ci w końcu ten rower kupili i pojechali gdzieś na jakąś wycieczkę czy coś.
-13 stopni i deszcz, 10 stopni i deszcz, 9 stopni i ... o! nie ma deszczu!
- To nie musisz się tak spieszyć jeszcze z tym rowerem."
I tak oto zakup roweru został ponownie przełożony.
A za okno lepiej faktycznie nie wyglądać..
Wpadłam na jeden pomysł. W najbliższym czasie postaram się go wprowadzić w życie. Bardzo możliwe, że szybko okaże się niewykonalny, ale może będzie z tego coś więcej?
Niedługo powinnam się przekonać.
Dzisiaj to wybitnie nudnawa egzystencja ale jutro a szczególnie pojutrze będzie ciekawiej.
A Day Without Rain
-13 stopni i deszcz, 10 stopni i deszcz, 9 stopni i ... o! nie ma deszczu!
- To nie musisz się tak spieszyć jeszcze z tym rowerem."
I tak oto zakup roweru został ponownie przełożony.
A za okno lepiej faktycznie nie wyglądać..
Wpadłam na jeden pomysł. W najbliższym czasie postaram się go wprowadzić w życie. Bardzo możliwe, że szybko okaże się niewykonalny, ale może będzie z tego coś więcej?
Niedługo powinnam się przekonać.
Dzisiaj to wybitnie nudnawa egzystencja ale jutro a szczególnie pojutrze będzie ciekawiej.
A Day Without Rain
niedziela, 19 maja 2013
tydzień na skróty
Ojaa.. to się dawno nie pisało, ale już się poprawiam.
Z Ziemniakiem spędziłam całkiem przyjemny weekend. Połaziło się po sklepach. Swoją drogą to dziwne uczucie wejść do takiego odzieżowego z wózkiem i zamiast przeglądać ubrania dla 'poważnych' ludzi to iść na dział młodzieżowy. Zaopatrzyłam się w kapelusz.
W niedzielę przyjechał doktor L. z kwiatami i prezentem z okazji mojego pierwszego Dnia Matki. Cudnie.
Niedługo potem pojechaliśmy zawieźć Ziemniaka vel. Kartofla na lotnisko. Z wieczora spotkanie rodzinne i brat doktora zgodził się być ojcem chrzestnym dla Plujka.
Następnie cały tydzień zleciał masakrycznie szybko. Obejrzeliśmy dwa domy, może dostaniemy kredyt a wtedy czeka nas przeprowadzka i jeszcze więcej zamieszania, ale miłego, bo urządzanie własnego domu. No to teraz nic tylko trzymać kciuki!
Plujek skończył wczoraj 4 miesiące! Z tej okazji zaserwowaliśmy mu "pyszne" zmielone brokuły, które o dziwo nawet mu smakowały. Za dwa tygodnie chrzest.
Z Ziemniakiem spędziłam całkiem przyjemny weekend. Połaziło się po sklepach. Swoją drogą to dziwne uczucie wejść do takiego odzieżowego z wózkiem i zamiast przeglądać ubrania dla 'poważnych' ludzi to iść na dział młodzieżowy. Zaopatrzyłam się w kapelusz.
W niedzielę przyjechał doktor L. z kwiatami i prezentem z okazji mojego pierwszego Dnia Matki. Cudnie.
Niedługo potem pojechaliśmy zawieźć Ziemniaka vel. Kartofla na lotnisko. Z wieczora spotkanie rodzinne i brat doktora zgodził się być ojcem chrzestnym dla Plujka.
Następnie cały tydzień zleciał masakrycznie szybko. Obejrzeliśmy dwa domy, może dostaniemy kredyt a wtedy czeka nas przeprowadzka i jeszcze więcej zamieszania, ale miłego, bo urządzanie własnego domu. No to teraz nic tylko trzymać kciuki!
Plujek skończył wczoraj 4 miesiące! Z tej okazji zaserwowaliśmy mu "pyszne" zmielone brokuły, które o dziwo nawet mu smakowały. Za dwa tygodnie chrzest.
piątek, 10 maja 2013
album
Poszłam dzisiaj odebrać zdjęcia wywołane. Stwierdziłam, że Plujkowi album założę. Żeby nie tylko miał cyfrowe w komputerze do oglądania. Piękny dostaliśmy już dawno album, kupiłam wcześniej narożniki do zdjęć, wybrałam najcudowniejsze zdjęcia jakie tylko znalazłam i poukładałam. Wyszło super! Tyle wspomnień..
Jutro przyjeżdża Ziemniak. A ja planuję.
Jutro przyjeżdża Ziemniak. A ja planuję.
czwartek, 9 maja 2013
złość vs miłość
Czy ja jestem w jakiejś fazie psychologicznej czegoś? Bo zawsze ma To taki sam przebieg.Chyba muszę To uważniej poobserwować, albo zapytać Ją (nie wiem jaki mam Jej nadać pseudonim, więc na razie zostawiam tak jak jest). Byliście kiedyś na kogoś tak źli, że o byliście skłonni do różnych głupich/nieodpowiedzialnych/zmieniających biegi historii czynów? Mnie się to czasem zdarzy, z czego oczywiście dumna nie jestem. Potem jednak mój mózg opanowuje poczucie winy i bezsilności (co zrzucam na uczucie - nie wiem jakim cudem ale jednak - miłości). I tak wiszę sobie pomiędzy tą złością z jednej a miłością z drugiej. Oj gdyby powrót do 'macierzy' (ożesz po wklepaniu słowa macierz od razu w moim łbie pojawiła się macierz matematyczna... źle ze mną) nie był taki skomplikowany. Już bym tam była. Spowrotem tam gdzie czuję się przytulnie, gdzie w około ludzie, z którymi mogę porozmawiać, przytulić się, gdzie nigdy nie zostaję sama, nigdy nigdy nigdy. Tęsknię.
Piosenka na dzisiejszą noc. Można okrasić łezką jeżeli ktoś chce dotrzymać mi towarzystwa.
P.S. pozdrawiam A-dam dzisiaj. Kwiatek wam wszystkim w dupę.
Piosenka na dzisiejszą noc. Można okrasić łezką jeżeli ktoś chce dotrzymać mi towarzystwa.
P.S. pozdrawiam A-dam dzisiaj. Kwiatek wam wszystkim w dupę.
środa, 8 maja 2013
krzesło elektryczne
Gdyby zsyłali za popieprzenie emocjonalne na krzesło elektryczne to dzisiaj dostałabym conajmniej tysiąc wyroków.
wtorek, 7 maja 2013
wiosna
Wiosna zaczęła się już na dobre. Przynajmniej tu, w Depresji. Zielenie zaczynają się drzewić, kwity zaczynają kwiatnąć a kicki zajączkować po okolicy. Zresztą zwierzyniec znacznie różni się od mojego poprzedniego miejsca bo zamiast gołębi są mewy a dodatkowo jeszcze nietoperze. Także ten..
Postanowiłam dzisiaj wskrzesić mój marny "talent" i spróbować coś naszkicować. Dlategóż zasiadłam na ławeczce przy placyku, wyjęłam zeszycik i kredeczki i zaczęłam coś tam sobie bazgrać. Oczywiście szkic zwaliłam, wkurzyłam się i tak ta pierwsza po długim czasie próba się skończyła. Ale za to pokazałam się w mieście jako 'lokalny' weirdo. Sukces..
Płaszcz naprawiłam. Tzn guziki przeszyłam od nowa. Rezultat nie jest najgorszy, jestem nawet zadowolona. Dodatkowo zamówiłam odbitki zdjęć do albumu. Będą pod koniec tygodnia więc spełnię się trochę znowu artystycznie. Muszę napisać znowu do Rudzielca i się przypomnieć. Rudzielec to kolega doktora L. który gra na gitarze i czasami urządzamy sobie małe jam session. Czasami znaczy raz - do tej pory. Ale będzie częściej.
Doktor L. cały podekscytowany i nakręcony wyjazdem. Może nawet odlicza godziny? Któż to wie? Tak, wiem, zazdrosna jestem czasem okropnie. Przepraszam. Czasami po prostu ciężko cieszyć mi się jego szczęściem podczas gdy ja nie mam żadnego życia towarzyskiego. Obiecuję, nadrobię. Pomyślę.
Postanowiłam dzisiaj wskrzesić mój marny "talent" i spróbować coś naszkicować. Dlategóż zasiadłam na ławeczce przy placyku, wyjęłam zeszycik i kredeczki i zaczęłam coś tam sobie bazgrać. Oczywiście szkic zwaliłam, wkurzyłam się i tak ta pierwsza po długim czasie próba się skończyła. Ale za to pokazałam się w mieście jako 'lokalny' weirdo. Sukces..
Płaszcz naprawiłam. Tzn guziki przeszyłam od nowa. Rezultat nie jest najgorszy, jestem nawet zadowolona. Dodatkowo zamówiłam odbitki zdjęć do albumu. Będą pod koniec tygodnia więc spełnię się trochę znowu artystycznie. Muszę napisać znowu do Rudzielca i się przypomnieć. Rudzielec to kolega doktora L. który gra na gitarze i czasami urządzamy sobie małe jam session. Czasami znaczy raz - do tej pory. Ale będzie częściej.
Doktor L. cały podekscytowany i nakręcony wyjazdem. Może nawet odlicza godziny? Któż to wie? Tak, wiem, zazdrosna jestem czasem okropnie. Przepraszam. Czasami po prostu ciężko cieszyć mi się jego szczęściem podczas gdy ja nie mam żadnego życia towarzyskiego. Obiecuję, nadrobię. Pomyślę.
poniedziałek, 6 maja 2013
spacer
Właśnie wróciliśmy ze spaceru.I nawet lody zjedliśmy, herbatkę wypiliśmy. Normalnie mam wrażenie jakby doktor L. (a co, z małej go będę pisać) starał się nadgonić za ten przyszły weekend co go nie będzie. Tzn nie będzie go tu, bo zamiast tu, to będzie się z kumplami obijał po amsterdamskich pubach i pewnie znając ich to nie tylko pubach.. Nieobca jest mi wizja że skorzystają ze wszystkich "dobrodziejstw" tego sławnego miasta.
Kupiłam dzisiaj guziki do płaszcza. Ostatnio jeden zgubiłam więc musiałam chodzić cały czas w rozpiętym. Ale teraz sobie wymienię i będzie git.
Kończymy oglądać 7. sezon "Przyjaciół", karmię Plujka. Życie.
Kupiłam dzisiaj guziki do płaszcza. Ostatnio jeden zgubiłam więc musiałam chodzić cały czas w rozpiętym. Ale teraz sobie wymienię i będzie git.
Kończymy oglądać 7. sezon "Przyjaciół", karmię Plujka. Życie.
niedziela, 5 maja 2013
pomysł
Pomysłem zaczyna się wszystko co nie zaczyna się przypadkiem. Zabawne.
Nie ukrywam, że mój zapał też jest często tylko słomiany ale próbowanie różnych rzeczy w życiu to ważna sprawa. Niedawno rozmawiałam z kimś i z rozmowy wynikło, że nie za bardzo mam taką rzecz, w której jestem bardzo dobra. Nie ukrywam, że mnie to zasmuciło. W sumie 21 lat i żeby nie mieć "swojej" rzeczy? Mam parę rzeczy, które lubię i niby jestem w nich dobra, ale bez szaleństwa.
Dlatego szukam intensywnie i mam nadzieję, że wkrótce znajdę. Nie wiem czy ktoś mnie w ogóle czyta ale jeżeli tak i chce się podzielić jaka jest "jego rzecz", w czym jest super mocny i co uwielbia.
Poza tym niedziela minęła na poszukiwaniu roweru. Śmieszek brykał cały dzień. Totalnie się wymęczyłam ale i tak nie mogę się doczekać aż będzie popylał samodzielnie po mieszkaniu.
Zobaczymy co przyniesie czas.
Nie ukrywam, że mój zapał też jest często tylko słomiany ale próbowanie różnych rzeczy w życiu to ważna sprawa. Niedawno rozmawiałam z kimś i z rozmowy wynikło, że nie za bardzo mam taką rzecz, w której jestem bardzo dobra. Nie ukrywam, że mnie to zasmuciło. W sumie 21 lat i żeby nie mieć "swojej" rzeczy? Mam parę rzeczy, które lubię i niby jestem w nich dobra, ale bez szaleństwa.
Dlatego szukam intensywnie i mam nadzieję, że wkrótce znajdę. Nie wiem czy ktoś mnie w ogóle czyta ale jeżeli tak i chce się podzielić jaka jest "jego rzecz", w czym jest super mocny i co uwielbia.
Poza tym niedziela minęła na poszukiwaniu roweru. Śmieszek brykał cały dzień. Totalnie się wymęczyłam ale i tak nie mogę się doczekać aż będzie popylał samodzielnie po mieszkaniu.
Zobaczymy co przyniesie czas.
sobota, 4 maja 2013
rower
Nie jestem osobą typu 'rower'. Jakoś nigdy za nim nie przepadałam, także moje dwukołowe przejażdżki mogłabym policzyć na palcach obu rąk. Długo tak już jednak nie zostanie, gdyż Doktor L. postanowił już dłużej nie zwlekać z kupnem roweru dla mnie, cobyśmy mogli wszyscy zacząć wybierać się na wycieczki i ewentualnie jeżeli plan "basen" wypali, to dojeżdżać na basen ..
Ale to i tak sukces gdyż udało mi się `być jedyna osobą w Depresji bez roweru przez rok!
No nic, zobaczymy jak sprawa będzie postępować.
Poza tym spędziliśmy milo dzień na 'czarnym targu' gdzie przekąsiliśmy bułkę z krokietem, potem wizyta u teściów, którzy btw wybierają się w środę do Polski. Ciekawe.
Plujek śpi w wózku. Został tak po spacerze. Zaraz pewnie dopadnie go mały głód i zdecyduje się wydobyć donośny ryk na tą cześć. O właśnie ...
Ale to i tak sukces gdyż udało mi się `być jedyna osobą w Depresji bez roweru przez rok!
No nic, zobaczymy jak sprawa będzie postępować.
Poza tym spędziliśmy milo dzień na 'czarnym targu' gdzie przekąsiliśmy bułkę z krokietem, potem wizyta u teściów, którzy btw wybierają się w środę do Polski. Ciekawe.
Plujek śpi w wózku. Został tak po spacerze. Zaraz pewnie dopadnie go mały głód i zdecyduje się wydobyć donośny ryk na tą cześć. O właśnie ...
piątek, 3 maja 2013
Polka w Depresji
Jestem Polką. To sprawa, która nigdy się nie zmieni. Nie zmieniła się gdy zamieszkałam w Depresji i nie zmieniłaby się gdybym zamieszkała na drugim końcu świata. To sprawa, która napawa mnie niesamowitą dumą. I pomimo, że nie uczestniczę już tak aktywnie w tych narodowych wydarzeniach, to dzisiaj, w 222. rocznicę ustanowienia Konstytucji 3go Maja tęsknię trochę bardziej niż na codzień. Oglądam obchody rocznicowe w telewizji. Wiwat Konstytucja, wiwat 3.maja!
Wczoraj wieczorem korzystając z "edukacyjnej okazji" zapytałam Doktora L. czy wiedział, że polska konstytucja była pierwszą w Europie. No niestety, nie wiedział. Ale teraz już wie.
Już nie mogę się doczekać aż będę mogła Plujka uczyć o polskiej historii i jestem ciekawa czy on choć trochę poczuje się Polakiem..
A teraz coś bardziej 'przyziemnego'. Wczoraj Plujek postanowił zacząć rozmawiać, co bardzo mnie ucieszyło. Coraz więcej różnych dźwięków wydaje. Pięknie :D
Wczoraj wieczorem korzystając z "edukacyjnej okazji" zapytałam Doktora L. czy wiedział, że polska konstytucja była pierwszą w Europie. No niestety, nie wiedział. Ale teraz już wie.
Już nie mogę się doczekać aż będę mogła Plujka uczyć o polskiej historii i jestem ciekawa czy on choć trochę poczuje się Polakiem..
A teraz coś bardziej 'przyziemnego'. Wczoraj Plujek postanowił zacząć rozmawiać, co bardzo mnie ucieszyło. Coraz więcej różnych dźwięków wydaje. Pięknie :D
czwartek, 2 maja 2013
zaczątek
Już już miałam zacząć pisać aż tu nagle zaskoczyło nas mleko. Uciekało z przepastnego wora na jedzonko. Właścicielem tegoż szanownego brzucha jest mój syn zwany od niedawna plujkiem bądź śmieszkiem w zależności co też akurat poczynia. Plujek ma niecałe 4 miesiące. Tak naprawdę powinien mieć dopiero 2 ale potoczyło się inaczej.Uwielbia się chichrać i żółtego psa.
Ja natomiast uwielbiam Plujka i jego Papę (aka Doktora L).
Aktualnie ciągle aklimatyzuję się w Depresji choć mieszkam tu już ponad 10 miesięcy.
Wychowuję dzidźka.
Szukam jakiejś drobnej fuchy co by Papę trochę odciążyć i może zacząć choć drobinkę życia "wśród ludzi".
Ścigam marzenia. Kilka już udało mi się doścignąć, ale wiele jeszcze przede mną.
Ja natomiast uwielbiam Plujka i jego Papę (aka Doktora L).
Aktualnie ciągle aklimatyzuję się w Depresji choć mieszkam tu już ponad 10 miesięcy.
Wychowuję dzidźka.
Szukam jakiejś drobnej fuchy co by Papę trochę odciążyć i może zacząć choć drobinkę życia "wśród ludzi".
Ścigam marzenia. Kilka już udało mi się doścignąć, ale wiele jeszcze przede mną.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

