środa, 31 lipca 2013

nagrywalnia

Przez weekend Plujkowi wyskoczyly czerwone chrostki. Cale zamieszanie sie zrobilo, ospa to czy nie ospa. Do lekarza oczywiscie sie nie daje dodzwonic, jak sie juz czlowiek dodzwoni to niczego konkrenego sie nie dowie. Na szczescie okazalo sie ze to chyba nic powaznego. Jezeli sie wiecej zadnych objawow nie zrobi, to to nic nie jest. Na szczescie.
Jak sie okazalo, ze z Plujkiem wszystko w porzadku to oddailsmy go na noc do dziadkow a my pojechalismy do kina. Film byl super. Ogladalismy "Now you see me". Dzisiaj wieczorem jedziemy go odebrac.

Ja zaczelam nagrywac. Brzmi to calkiem niezle. Do konca tygodnia powinnam skonczyc. Piosenka bedzie super brzmiala.

Jeszcze tylko miesiac tu na miejscu. Pewnie strasznie szybko zleci.

wtorek, 23 lipca 2013

usychamy na proszek

Od paru dni jest upal nie do wytrzymania. W domu mamy prawie 30 stopni. Masakra.
W niedziele korzystajac z okazji urzadzilismy grilla z bratem doktora L. Kupilismy mnostwo pysznego jedzonka i spotkanie bardzo sie udalo. Wieczorem zagralismy razem w Monopoly. Byla swietna zabawa.
Natomiast dzisiaj po pracy podpisalismy kontrakt! Takze krok po kroczku i wszystko coraz blizej zamkniecia. Dzisiaj takze przyszla pierwsza wyplata, wiec trzeba jakos to uczcic ;)
Mam nadzieje ze za niedlugo troszeczke sie ochlodzi, bo jak nie to wyschniemy wszyscy na proszek

sobota, 20 lipca 2013

dom w depresji

Wreszcie. Po ponad miesiacu 'targowania' sie doszlismy do momentu, w ktorym obie strony sa w stanie sie zgodzic. Tak wiec kupujemy dom. W tym samym miescie w ktorym mieszkmy teraz, troche dalej od centrum, w spokojniejszej okolicy. Teraz to sie dopiero zacznie sajgon z przeprowadzka. Prawdopodobnie w tym mieszkaniu zostaniemy jeszcze do konca sierpnia a pozniej do czasu skonczenia remontu bedziemy mieszkac u rodzicow doktora L. Moze byc nawet calkiem milo.
Plujek sie przeziebil. A w zasadzie zarazil sie ode mnie, ale w zasadzie to nie wazne bo teraz i tak wszyscy chodzimy zasmarkani. Poza tym w pracy wszystko w porzadku. Zastanawiam sie nad jakims dodatkowym zajeciem dla siebie. Zajecie pilnie poszukiwane! Najlepiej takie za ktore mi ktos zaplaci ;)

wtorek, 16 lipca 2013

smiley

W niedziele wybralismy sie do ZOO w Nordhorn. Byla swietna pogoda i Plujkowi bardzo sie podobalo.
Wczoraj natomiast dostalismy wiadomosc, ze dogadalismy sie w koncu w sprawie domu! Tzn ze teraz tylko musimy spisac umowy i bedziemy mieli wlasny dom. Plan docelowy jest taki, zeby od pazdziernika juz w nim zamieszkac, ale jak to sie wszystko pouklada to jeszcze zobaczymy.
Dzisiaj mily epizod w pracy. Przychodze do swojej szafy a tam ktos mi polozyl na karteczce namalowana usmiechnieta buzke : )
Nie ma to jak super mila atmosfera w pracy!

sobota, 13 lipca 2013

wakacyjnie

Znowu zdarzyl sie tydzien przerwy.. Choc nie ma tego wiele to juz nadrabiam.
W niedziele wybralismy sie na plaze nad jezioro. Byla cudowna pogoda. Rozlozylismy sie na kocu i wypoczywalismy. Plujek wykapal sie dwa razy w jeziorze. Myslalam ze mu sie nie spodoba bo woda jednak zimna pomimo tego ze kapalismy sie przy samym brzezku, ale nie wnosil sprzeciwu. Wrecz przeciwnie pluskal sie ladnie. Zrobilismy sobie maly piknik. Jakos kolo 17 wyruszlismy w droge powrotna do rodzicow doktora L. bo wyjezdzali na wakacje. Zjedlismy razem obiad na miescie. Bardzo dobre burrito : P
Od poniedzialku do piatku w sumie wolne praca wolne praca wolne.
W piatek grill u znajomych. Jakos szalu nie bylo. Posiedzialam sobie przy stole podczas gdy oni swietnie sie bawili wspominajac wspolne dobre stare czasy.
A dzisiaj nie wiem.. moze tez sie gdzies wybierzemy. W sumoe cieplo jest. Zobaczymy.

sobota, 6 lipca 2013

sunshine!

No to czas na piatkowo/sobotnie rewelacje.

W piatek rano doktor L. zabral mnie i Plujka na moj kampus. Mialam spotkanie w sprawie mojego dalszego toku studiow. W sumie to sie duzo nie dowiedzialam nowego, dalej musze jeszcze czekac na konkretniejsze info. Za to spotkalam sie z paroma znajomymi i nauczycielami, posiedzialam nad rzeczka z kaczuszkami i ogolnie bylo przyjemnie. Pozniej podeszlam do doktora L. do pracy i razem pojechalismy na kontrole Plujka. Rosnie nam ladnie ten maly szkrab. 6,5 kg i 63 cm. Wszystko jest w porzadku i nastepna kontrola w szpitalu dopiero za 3 miesiace! :)

W sobote rano praca. Bylam calkiem podekscytowana bo pierwszy raz sama na calym segmencie. Dalam rade, wprawdzie zajelo mi to dwa razy tyle czasu co jak pracowalysmy we dwie ale bylam z siebie dumna i tak. Na drodze powrotnej do domu spotkalam doktora L. z Plujkiem na spacerze wiec wspolnie juz wyruszylismy na dalszy spacer i drobne zakupy. Poszukiwalismy troche plywajaco-piknikowego sprzetu gdyz jutro wybieramy sie na mala wycieczke nad jezioro. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Pozniej popoludniem wspolne gotowanie i wizyta znajomych. Super weekend : )

czwartek, 4 lipca 2013

boczki

Drugi dzien w pracy minal rownie fajnie. A w sobote czeka mnie pierwszy raz samodzielne stanowisko, wiec pewnie zejdzie mi 2 razy tyle czasu albo i dluzej.
Bylam jeszcze w urzedzie zalatwic papierek o niekaralnosci, ktory potrzebuje do pracy.
Postepy w sprawie domu coraz lepsze :) Mozliwe ze pod koniec nastepnego tygodnia bedzie juz nasz.
Plujek kula sie na boczki i odkrylam u niego mala biala plamke mozliwe ze zebowa. Ale postukalam lyzeczka i jeszcze nic nie slychac wiec poczekamy, zobaczymy.
Poza tym nic nowego dzisiaj. Mama z siostrami pojechaly dzisiaj w trase po Polsce. Jutro bedzie wiecej informacji bo mam spotkanie na uniwersytecie a pozniej z Plujkiem badanie u lekarza.

środa, 3 lipca 2013

jak to sie robi?

Wczoraj mialam swoj pierwszy dzien w pracy. Bylo naprawde fajnie. Praca bardzo mi sie podoba i szkoda ze moge miec tylko tyle godzin w tygodniu.

Sa trzy rundy, w kazdej robi sie to samo tylko jest inny rejon z ulicami. Najpierw przynosza skrzynki z poczta ktora segreguje sie odpowiednio wg ulicy i przedzialu numerow. Nastepnie przychodzi skrzynka z poczta posegregowana mechanicznie i doklada sie ja do tej co juz sami posegregowalismy. Pozniej wg specjalnej tabelki uklada sie te wszystkie listy jeszcze bardziej dokladnie (numerami), wiaze gumkami zawartosc kazdej przegrodki osobno i wklada do wczesniej przygotowanej torby. Czasami trafiaja sie tez paczki albo trzeba przykleic naklejke bo jest przekierowanie adresu albo inna nietypowa sprawa.

Dzisiaj siedze w domu i czekam na jutro. Ostatino pracowalam z inna dziewczyna, ale mam nadzieje ze szybko dadza mnie na samodzielne stanowisko : )