Znowu zdarzyl sie tydzien przerwy.. Choc nie ma tego wiele to juz nadrabiam.
W niedziele wybralismy sie na plaze nad jezioro. Byla cudowna pogoda. Rozlozylismy sie na kocu i wypoczywalismy. Plujek wykapal sie dwa razy w jeziorze. Myslalam ze mu sie nie spodoba bo woda jednak zimna pomimo tego ze kapalismy sie przy samym brzezku, ale nie wnosil sprzeciwu. Wrecz przeciwnie pluskal sie ladnie. Zrobilismy sobie maly piknik. Jakos kolo 17 wyruszlismy w droge powrotna do rodzicow doktora L. bo wyjezdzali na wakacje. Zjedlismy razem obiad na miescie. Bardzo dobre burrito : P
Od poniedzialku do piatku w sumie wolne praca wolne praca wolne.
W piatek grill u znajomych. Jakos szalu nie bylo. Posiedzialam sobie przy stole podczas gdy oni swietnie sie bawili wspominajac wspolne dobre stare czasy.
A dzisiaj nie wiem.. moze tez sie gdzies wybierzemy. W sumoe cieplo jest. Zobaczymy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz