Przez weekend Plujkowi wyskoczyly czerwone chrostki. Cale zamieszanie sie zrobilo, ospa to czy nie ospa. Do lekarza oczywiscie sie nie daje dodzwonic, jak sie juz czlowiek dodzwoni to niczego konkrenego sie nie dowie. Na szczescie okazalo sie ze to chyba nic powaznego. Jezeli sie wiecej zadnych objawow nie zrobi, to to nic nie jest. Na szczescie.
Jak sie okazalo, ze z Plujkiem wszystko w porzadku to oddailsmy go na noc do dziadkow a my pojechalismy do kina. Film byl super. Ogladalismy "Now you see me". Dzisiaj wieczorem jedziemy go odebrac.
Ja zaczelam nagrywac. Brzmi to calkiem niezle. Do konca tygodnia powinnam skonczyc. Piosenka bedzie super brzmiala.
Jeszcze tylko miesiac tu na miejscu. Pewnie strasznie szybko zleci.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz