Szacun po prostu dla doktora L. za dotrzymanie terminu. W piątek wybraliśmy się do sklepu no i wybraliśmy jeden z siodełkiem dla dziecka. Panowie mieli ubaw bo zabrałam się za wsiadanie jak na męski, no ale w życiu nie miałam styczności z 'damką' więc mam jako takie usprawiedliwienie :P
Odebraliśmy go w sobotę i od razu wybraliśmy się na krótką przejażdżkę. Stwierdzam, że forma po ciąży i operacji jest masakryczna. Pierwszy raz jechałam rowerem po ulicy. No normalnie gdzież ja się uchowałam bezrowerowo do tej pory? I niestety już nie jestem jedyną osobą w Depresji bez roweru ..
W piątek byliśmy u lekarza na kontroli z Plujkiem. Rośnie ładnie. 5800 i 60 cm ma już mój mały fruś. Oby tak dalej!
W nocy z piątku na sobotę Plujek pierwszy raz sam nocował poza domem (u dziadków). Spisał się grzecznie, także za dwa tygodnie możemy go spokojnie zostawić na weekend.
Dzisiaj grill u znajomych. Pogoda coś się psuje. Zobaczymy jak jutro.
Ach! Zapomniałam się przyznać, to jeszcze na koniec powiem, że za 2 tygodnie w piątek mam pierwszą rozmowę o pracę. Wow, no po prostu jestem z siebie dumna. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Mam nadzieję, że się uda i będę mogła mieć trochę swojej kasy. Jakby coś czymcie kciuki ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz