Opuściłam się coś strasznie w pisaniu. Może to przez te upały tak mi się nic nie chce. Wczoraj i dzisiaj ponad 30C. Minął weekend, w sobotę był Dzień Ojca. Doktorowi L. spodobał się prezent i spędziliśmy razem miło dzień z jego rodzicami. Urządziliśmy sobie spacer no i oczywiście powiedział wszystkim o mojej przyszło-piątkowej rozmowie. No to teraz presja jeszcze badziej wzrośnie.
Powoli szykujemy się do wyjazdu w piątek. O ile szykowaniem można nazwać pranie, prasowanie, ogarnianie itp.
Zaczęłam też coś więcej czytać. Jestem już w połowie drugiego tomu 'Achai' Ziemiańskiego. To jedna z moich ulubionych książek.
Zamówiłam także kolejne zdjęcia do albumu Plujka i także do jego chrzcielnego albumu. Dzisiaj idę odebrać. Potem się będzie bawiło dziecko we wklejanie.
Wczoraj Plujek skończył 5 miesięcy! Jeszcze tylko chwilka i będzie miał pół roku. Masakrycznie szybko ten czas leci.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz