wtorek, 25 czerwca 2013

wycieczka

Wycieczka była do Antwerpii. Generalnie bardzo mi się podobało. Wprawdzie pogoda była masakryczna ale weekend ogólnie całkiem przyjemny. Nie będę już tu opowiadać w szczegółach, że znowu doktor L. był bohaterem i inne tam takie bla bla. Mogę opowiedzieć za to w jakiej super restauracji jedliśmy. To taka średniowieczna restauracja w glębokiej piwnicy. Światło tylko ze świec. Kelnerzy ubrani w średniowieczne ubrania i kuglarz który robił super sztuczki. Dostaje się jeden talerz i jedną drewnianą łyżkę a obiad składa się z 5 dań. Po każdym daniu trzeba opróżnić swój talerz z resztek do jednego wielkiego wspólnego gara. Pije się z kamiennych kufli. Na początek była zupa grochowa, póżniej przystawka zapiekana bułka francuska z kiełbasą. Później bekon z kartoflami i kapustą (stamppot) a następnie żeberka w miodzie. Na deser papka ryżowa z czymś słodkim. Generalnie wszystko super smaczne. Aha no i bochen chleba do łamania dla wszystkich.

Wczoraj natomiast zaczęłam już odchorowywanie wyjazdu w wietrzne kraje i łażę połamana z bólem głowy, chrypą i gorączką.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz