No, to nie mówiłam, że nudny tydzień będzie? Nic się takiego nie działo, żeby zmusić mnie do natychmiastowego pisania.
W czwartek spotkałam się z Anią i Tomaszkiem. Było bardzo miło, najpierw posiedziałyśmy u mnie potem poszłyśmy na spacer i posiedziałyśmy chwilkę u niej. Oczywiście podczas mojej drogi powrotnej złapała mnie ulewa. Plujek spał smacznie gdy deszcz bębnił o folię ochronną a ja do domu doszłam całkowicie przemoczona. Nawet pomimo tego było super.
Wczoraj kupiliśmy kojec dla Plujka. Wreszcie ma swoje własne miejsce do zabawy. Super przytulne i kolorowe. Mam nadzieję, że już niedługo zacznie sam się bardziej bawić i będzie mógł korzystać z tych wszystkich zabawek, które na razie są tam głównie dla ozdoby.
A dzisiaj? Dzisiaj w sumie nic specjalnego. Dzień zleciał. Pewnie obejrzymy jakiś film wieczorem. Już mniej niż tydzień do mojej rozmowy o pracę.. Zobaczymy. No i potem wyjazd. Ogólnie łołołoło...
P.S No i kupiłam prezent. Ha!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz