środa, 29 maja 2013

poniedziałko-wtorko-środa

Kurczaczki, to znowu mi się przerwa zrobiła, ale już nadrabiam.

W poniedziałek spotkałam się z inną dziewczyną z Polski, która mieszka bardzo blisko i też ma małego synka. Było naprawdę fajnie. Pogoda była przepiękna, spacerowałyśmy sobie po parku i (przynajmniej ja) nagadałam się po polsku wystarczająco. Tego samego dnia wieczorem mieliśmy przygotowanie do chrztu w kościele. Obgadaliśmy wszystko także teraz już nic tylko czekać do soboty.

Wczoraj natomiast doktor L. skończył swój wielki projekt w pracy i wszyscy odetchnęliśmy z ulgą. Chociaż trochę wszystko wróci do normalnego toku dnia. Odwiedziło nas też paru znajomych z jego pracy. Ciacho się zjadło i tyle. Później spotkanie z sąsiadem i omawianie jeszcze raz chrztu. W sumie siedzieliśmy tam prawie do północy. Plujek dostał piękny album do uzupełnienia o chrzcie.

Dzisiaj jeszcze tylko środa zleci a jutro moi przyjeżdżają. Jeszcze nie wiem o której dokładnie ale pewnie dzień miło upłynie na czekaniu. Niestety pogoda dzisiaj już znowu okropna. Pada. Mam nadzieję, że przynajmniej w piątek i sobotę nie będzie padać. Grrr.

Poprawiam sobie nastrój batonikami MilkyWay : P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz