sobota, 4 maja 2013

rower

Nie jestem osobą typu 'rower'. Jakoś nigdy za nim nie przepadałam, także moje dwukołowe przejażdżki mogłabym policzyć na palcach obu rąk. Długo tak już jednak nie zostanie, gdyż Doktor L. postanowił już dłużej nie zwlekać z kupnem roweru dla mnie, cobyśmy mogli wszyscy zacząć wybierać się na wycieczki i ewentualnie jeżeli plan "basen" wypali, to dojeżdżać na basen ..
Ale to i tak sukces gdyż udało mi się `być jedyna osobą w Depresji bez roweru przez rok!
No nic, zobaczymy jak sprawa będzie postępować.
Poza tym spędziliśmy milo dzień na 'czarnym targu' gdzie przekąsiliśmy bułkę z krokietem, potem wizyta u teściów, którzy btw wybierają się w środę do Polski. Ciekawe.
Plujek śpi w wózku. Został tak po spacerze. Zaraz pewnie dopadnie go mały głód i zdecyduje się wydobyć donośny ryk na tą cześć. O właśnie ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz